Bałtyk na papierze
W dobie satelitarnej lokalizacji (GPS) i nowoczesnej techniki papierowa mapa nawigacyjna nadal pozostaje podstawowym i nieodzownym elementem pomagającym w żegludze.
Bez niej bezpieczne prowadzenie statku, jachtu, kutra rybackiego czy okrętu jest po prostu niemożliwe. Mapa to efekt końcowy tysiąca badań i pomiarów: hydrograficznych, geodezyjnych, kartograficznych, topograficznych, geologicznych i oceanograficznych.
- W Polsce jedyną instytucją przygotowującą i wydającą mapy nawigacyjne, również do celów cywilnych, jest Biuro Hydrograficzne Marynarki Wojennej - mówi kapitan Bartosz Zajda z biura prasowego MW. - Na świecie najbardziej znane są mapy brytyjskiej admiralicji, które pokrywają trzy czwarte globu.
Mapy BHMW obejmują swoim zasięgiem Bałtyk ze wszystkimi zatokami i zalewami, cieśniny bałtyckie oraz wschodni fragment Morza Północnego. Nad przygotowaniem jednej pracuje ok. 70 osób. W zależności od akwenu i objętości może to trwać od kilku dni do kilku miesięcy.
BHMW właśnie wydało m.in. trzy nowe mapy: "Bałtyk - część południowa", "Wybrzeże duńskie. Smalandsfarvandet" i "Bałtyk. Zatoka Ryska". Wśród najnowszych publikacji znalazł się również "Katalog map morskich i publikacji nautycznych".
Każdego roku biuro wydaje około 20 nowych map, publikacji nautycznych oraz uaktualnia wcześniejsze opracowania. Biuro w swoich badaniach wykorzystuje informacje dostarczane przez trzy duże okręty specjalistyczne - ORP "Arctowski", "Heweliusz", "Kopernik", dziesięć motorówek i kutrów hydrograficznych MW oraz urzędy morskie.
(źródło:Gazeta.pl)
| « poprzednia |
|---|








