Czy mapa z Pszczyny pozwoli rozwikłać zagadkę?
Zabytkowa mapa sprzed kilku wieków, odnaleziona w archiwum pszczyńskiego zamku, może odpowiedzieć na pytanie, czy mieszkańcy Woli i okolic to potomkowie dworzan króla Henryka Walezego.
Mapa autorstwa W. Puscha powstała w latach 1776-1794. W jej prawym dolnym rogu znajduje się rysunek słynnej komory solnej na Wiśle w Woli. Częściowo zaznaczony jest też szlak, który zaczynał się w Krakowie, a kończył w Wiedniu. Znany od średniowiecza kupiecki trakt nazywało się wtedy "wielą albo wielgą drogą". Z tego też powodu nazwa Wolia pojawiała się już na mapach XV- i XVIwiecznej Europy.
- Komora stała przy karczmie Golusów, obok wąskiej wieży strażniczej, z której miejscowi obserwowali okolicę w obawie przed napadami. Na rysunku widać dwa wejścia, bo karczma była podzielona. W jednej części pili miejscowi wolni chłopi, w drugiej podróżni - mówi Andrzej Złoty, prezes Bractwa Gospodarczego Związku Górnośląskiego z Pszczyny.
Zygmunt Orlik, historyk ziemi pszczyńskiej, przypomina sobie zapiski o komorze solnej z czasów króla Henryka Walezego, który nie chciał polskiego tronu. - Były to zapiski jakiegoś dworzanina, który w XVI wieku uciekał z Walezym do Francji. Mieli z innymi dworzanami przejechać mostem obok komory solnej i zniszczyć go rapierami oraz szablami. W ten sposób chcieli zatrzymać pogoń. Nie wydaje mi się, żeby most na takim szlaku był zrobiony z kilku desek, więc tutaj chyba porwała dworzanina fantazja - śmieje się Orlik.
Historyk opowiada, że od kilku wieków mieszkańcy okolicznych wiosek, znający historię tego miejsca, uważają się za potomków dworzan Walezego. Chodzi o popularne tutaj nazwisko Golus, które ma być śląskim odpowiednikiem Gallusa. Nazwa "Gallus Wald", czyli las Gallusów, pojawia się nawet na odnalezionej mapie. Złoty uważa, że coś w tym jest, Orlik mówi, że jest sporo do wyjaśnienia.
Pierwszą osobą, która chce się podjąć tego zadania, jest Bronisława Świergolik z Ćwiklic, która wychowała się w Woli. 67-letnia pani Bronisława jest z wykształcenia ślusarzem-tokarzem. Od dziecka interesuje się historią komory solnej, pisze książki o mieszkańcach Woli, którzy poginęli w pierwszej i drugiej wojnie światowej. - Od dawna pytałam starszych o to, co się tam właściwie stało i dlaczego wszystko spłonęło. Mówili, że w XIX wieku, kiedy już szlak nie funkcjonował, pędzili przez most stada bydła, a zabudowania strawił pożar w czasie zaborów. Zanim się do tego zabiorę, muszę jeszcze w archiwach pogrzebać - tłumaczy. 
(źródło:Gazeta.pl)
| « poprzednia | następna » |
|---|








