Wirtualny plan Białegostoku
Na stronie internetowej magistratu pojawił się właśnie nowy plan Białegostoku
W porównaniu ze starym, papierowym planem, prezentuje się nieźle, zwłaszcza dzięki soczystości kolorów. Obejmuje też większy obszar: poza przyłączonymi właśnie Dojlidami Górnymi i Zagórkami, możemy obejrzeć obie Niewodnice, Śródlesie, Sowlany i inne wsie podmiejskie.
Skoro nie mamy na peryferiach żadnych interesów, popatrzmy, co jest w centrum. Pałac Branickich znajdziemy bez trudu, za to Akademii Medycznej już nie, podobnie zresztą jak uniwersytetu i stojącej obok biblioteki im. Giedroycia. Przy Skłodowskiej nie ma też sądów, a przy Suraskiej prokuratury. Państwowy Szpital Kliniczny nazywa się swojsko Gigant, a oddział NFZ naprzeciwko magistratu - Kasą Chorych. Gdzie jest filharmonia, można się domyślać po kluczu wiolinowym i po napisie LO Muzyczne w sąsiedztwie. Gdzie dwa teatry - po maskach, przy czym gmach Węgierki zamiast Poniatowskiego, nazwano Starym Parkiem. Widocznie kartograf zapomniał, jakie nazwisko nosił książę Józef, a park jest przecież stary, bo przedwojenny.
Czy mamy Muzeum Podlaskie albo Muzeum Wojska, raczej się nie dowiemy. Są na planie zaznaczone siedziby radia i telewizji, ale gazet już nie. To drobiazg, bo nie ma też Zakładu Energetycznego, gazowni, schroniska dla zwierząt, a nawet straży pożarnej. Są tak ważne domy handlowe, jak Sokół i Tęcza, nie ma za to Centralu.
Trzeba przyznać natomiast, że plan śmiało wybiega w przyszłość. Na północ od Lasu Solnickiego zaznaczone zostało "Lotnisko Krywlany (projekt)" z informacją: pas startowy nieczynny. Jest też szeroka arteria łącząca Piastowską ze Zwierzyniecką, co prawda obramowana liniami przerywanymi. To niewątpliwie przyszła Trasa Kopernikańska, która tym się charakteryzuje, że na razie nikt nie wbił jeszcze łopaty w ziemię, żeby ją zacząć.
Na przedpolu Bagnówki zaznaczona już wcześniej ulica Z. Kościałkowskiego została teraz twórczo rozwinięta jako Zyndrom Kościałkowskiego, a obok pojawiła się Honorowych Krwiodawców.
Najbardziej skrupulatnie zostały zaznaczone świątynie wszystkich wyznań (przy czym i tu nie obeszło się bez błędów: mamy kościół św. Ducha i takiż plac przed nim), a do tego niezliczone restauracje, puby, knajpy i mordownie - z pełnymi nazwami, rzecz jasna. Bo wiadomo, czego mieszczanie białostoccy potrzebują najbardziej. Zgodnie z wielowiekową tradycją - pójść na sumę do kościoła, a potem - do karczmy.







